Klub Generałów Wojska Polskiego

Dramatyczny egzamin wrześniowy – Wojenny system kierowania i dowodzenia w Polsce w 1939 r.

Gen. bryg. dr Franciszek Puchała

Istniało wiele przyczyn klęski Polski w wojnie obronnej 1939 r.. Zalicza się do nich zwłaszcza: błędy polskiej dyplomacji, bezczynność sojuszników zachodnich, słabość gospodarczą i militarną państwa oraz błędy w wojennym planowaniu, kierowaniu i dowodzeniu. Nie sposób je wszystkie opisać w jednym artykule prasowym. Fakty związane z ostatnią wymienioną tu przyczyną też przedstawię w wielkim skrócie.

Początek dramatu miał miejsce po wygranej Polski z Rosją radziecką, a także ze względu na kult marszałka Józefa Piłsudskiego, a później marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza. Po 1920 r. nastąpiło instytucjonalne i personalne rozdzielenie pokojowego i wojennego kierowania państwem i dowodzenia Siłami Zbrojnymi RP. Sztab Główny Wojska Polskiego, zwłaszcza w latach 1926-1939 przeszedł wiele istotnych zmian sprowadzających go często do roli usługowej wobec Generalnego Inspektoratu Sił Zbrojnych (GISZ). Jedną z najbardziej zaniedbanych dziedzin funkcjonowania Wojska Polskiego do 1935 r. było planowanie wojenne. Marszałek Piłsudski nie traktował tego zagadnienia poważnie, a był mu nawet niechętny. Po jego śmierci marszałek Śmigły-Rydz, przyjął koncepcję stopniowego nadrabiania zaległości w tej dziedzinie. Za działalność Wojska Polskiego w czasie pokoju odpowiadało Ministerstwo Spraw Wojskowych (MSWojsk). Rozwiązano Komitet Obrony Państwa, a od 12 maja 1936 r. za przygotowanie Sił Zbrojnych RP do wojny odpowiadał Komitet Obrony Rzeczypospolitej (KOR) i Generalny Inspektorat Sił Zbrojnych. KOR zebrał się zaledwie dwa razy i nie odegrał większej roli. Planowanie wojenne w skali państwa miał koordynować jego sekretariat (SeKOR). Jego pracami kierował pierwszy zastępca szefa Sztabu Głównego gen. Tadeusz Malinowski.

Realne kierowanie przygotowaniami wojennymi państwa i Wojska Polskiego na czas wojny skupione było w Generalnym Inspektoracie Sił Zbrojnych (GISZ), którym jednoosobowo kierował Edward Śmigły-Rydz, marszałek od 10 listopada 1936 r.. Chociaż nie podzielał on niechęci marszałka Piłsudskiego do planowania oficerów dyplomowanych to uważał, że oficerowie Sztabu Głównego nie są zdolni do równoległej pracy nad planem wojny ze Związkiem Radzieckim i Niemcami. Ponadto miał być przeświadczony, że w najbliższym czasie możliwa jest wojna tylko z ZSRR. W związku z tym na początku 1936 r. nakazał szefowi Sztabu Głównego gen. Wacławowi Stachiewiczowi podjęcie przygotowań do opracowania planu wojny „Wschód”. Planiści z oddziału III (operacyjnego) tego sztabu przyjęli założenie, że działania operacyjne przeciwnika będą zbliżone do modelu wojny polsko-rosyjskiej 1919-1920 bez uwzględnienia nowych realiów. Prace nad planem „Wschód” zostały zakończone, po czym, 26 lutego tegoż roku zatwierdził go marszałek Śmigły-Rydz.

Odnośnie do planu wojny z Niemcami (wariant „Zachód”), do marca 1939 r. prace Sztabu Głównego ograniczały się do czynności techniczno–wywiadowczych, dostarczania zapotrzebowanych materiałów i opracowań oraz wykonywania prac zlecanych przez GISZ. Prace nad planem „Zachód” Śmigły–Rydz zastrzegł dla GISZ. Jednak już jesienią 1936 r. w pracy Oddziału III Sztabu Głównego dostrzegano także groźbę wojny z Niemcami oraz możliwość militarnego wystąpienia Litwy w wypadku wojny Polski z ZSRR lub z Niemcami. Pierwsze studium o stanie Wehrmachtu i polskich możliwościach na wypadek wojny z Niemcami opracował gen. Tadeusz Kutrzeba, ówczesny komendant Wyższej Szkoły Wojennej. Przedstawił je marszałkowi Śmigłemu-Rydzowi już w marcu 1936 r.. Pracowało też nad tym dziewięciu inspektorów armii oraz generałowie do prac przy GISZ. W Sztabie Głównym od wczesnej wiosny 1936 r. trwały intensywne prace nad własnym dokumentem odnoszącym się do stanu możliwości militarnych Niemiec i zagrożenia z ich strony. W maju 1936 r., przygotowano m.in. „Studium Niemcy”. Według gen. Stachiewicza stwarzało ono podstawy do planowania prac przygotowawczych w GISZ i Sztabie Głównym.

Dopiero pod koniec lutego 1939 r. marszałek Śmigły-Rydz nakazał Sztabowi Głównemu przystąpienie do prac nad planem wojny z Niemcami. Zdecydował o zaangażowaniu do niej całego polskiego potencjału militarnego odstępując od wariantu konfliktu z ZSRR. Od 23 marca 1939 r. Wojsko Polskie zaczęło stopniowo przechodzić na organizację czasu wojennego. Latem tego roku groźba wojny Polski z Niemcami stawała się coraz bardziej realna. Od 23 sierpnia 1939 r., po podpisaniu paktu Ribbentrop-Mołotow zawisła nad Polską groźba wojny na dwa fronty. W tej sytuacji zadecydowano o skupieniu wszystkich sił polskich do odparcia ataku niemieckiego Wehrmachtu. Natomiast Wschodnia granica Polski została niemal ogołocona z wojsk operacyjnych i chroniona tylko przez znacznie uszczuplone siły Korpusu Ochrony Pogranicza (KOP).

Dopiero 1 września 1939 r. po agresji Niemiec na Polskę, po posiedzeniu Rady Ministrów w późnych godzinach popołudniowych Prezydent RP Ignacy Mościcki podpisał dekret o organizacji najwyższych władz wojskowych na czas wojny. Projekt tego dokumentu został opracowany w SeKOR w drugim kwartale 1937 r., gdy jego szefem był gen. Tadeusz Malinowski, pełniący jednocześnie obowiązki pierwszego zastępcy szefa Sztabu Głównego WP. Prezydent Mościcki mianował także Naczelnego Wodza, którym został dotychczasowy Generalny Inspektor Sił Zbrojnych marszałek Śmigły-Rydz. Prezydent podpisał też zarządzenie o wyznaczeniu marszałka na następcę Prezydenta RP na wypadek opróżnienia się urzędu przed zawarciem pokoju”.

Dekret określał wojenną strukturę najwyższych władz wojskowych i zastępował ich dotychczasową organizację pokojową. Postanowienia dekretu można było stosować od chwili mianowania Naczelnego Wodza aż do jego zwolnienia. 31 sierpnia przestał istnieć GISZ i Sztab Główny WP, który został przeformowany na Sztab Naczelnego Wodza stanowiącego zasadniczą część Kwatery Głównej Naczelnego Dowództwa. Nastąpiło to przed pierwszym nalotem niemieckim na Warszawę około godz. 6 rano, czyli jeszcze przed formalnym mianowaniem Naczelnego Wodza. Siedzibę Naczelnego Dowództwa ulokowano w specjalnie przygotowanym do tego celu podziemnym schronie, w budynku przy ulicy Rakowieckiej 4 A, który rozpoczęto budować dopiero w 1938 r. Niektóre przygotowania do obsady personalnej przyszłego sztabu wojennego były podejmowane z chwilą ogłoszenia częściowej mobilizacji wiosną 1939 r.. Początkowo Sztab Naczelnego Wodza pracował w swoim pokojowym składzie. Jego szefem został gen. Wacław Stachiewicz, dotychczasowy szef Sztabu Głównego. Dokonano przesunięć niektórych oficerów w ramach Sztabu Głównego oraz uzupełnień z innych struktur organizacyjnych GISZ i Ministerstwa Spraw Wojskowych. Zastępcami szefa Sztabu NW zostali gen. T. Malinowski, płk Józef Jaklicz oraz płk Józef Wiatr, pełniący jednocześnie obowiązki naczelnego kwatermistrza. Oficerowie z rozwiązanego GISZ oraz komendy Wyższej Szkoły Wojennej zasilili Kwaterę Główną. Biuro inspekcji GISZ przekształciło się w adiutanturę Naczelnego Wodza, którą kierował płk T. Münnich. Ze sztabu generała do prac artyleryjskich przy GISZ powstał Naczelny Sztab Artylerii, kierowany przez gen. Stanisława Millera. Z połączenia Sztabu Lotnictwa Sztabu Głównego i Sztabu Inspektora Obrony Przeciwlotniczej GISZ sformowano Naczelny Sztab Lotnictwa, którym kierował gen. Józef Zając.

W dekrecie prezydenta był zdefiniowany obszar operacyjny, niezbędny siłom zbrojnym do prowadzenia bezpośrednich działań operacyjnych na lądzie. O jego granicach decydował Naczelny Wódz. Powtórzono konstytucyjne uprawnienia prezydenta do wydawania dekretów i zarządzeń w sprawach zwierzchnictwa nad wojskiem. Główna rola przypadała tu jednak Naczelnemu Wodzowi. On bowiem dysponował całością sił zbrojnych państwa. Miał prawo inicjatywy oraz ogólnego kierownictwa w sprawach bezpośrednio związanych z działaniami wojennymi. W tych sprawach Naczelny Wódz mógł wydawać rządowi wiążące wytyczne i instrukcje. Przysługiwało mu również prawo wiążącego postulowania rządowi działań mających na celu zwalczanie zamachów antypaństwowych, uniemożliwienie naruszeń porządku i bezpieczeństwa publicznego, ochronę obiektów przemysłowych i użyteczności publicznej oraz zmian personalnych w administracji rządowej I. i II. stopnia na obszarach objętych działaniami operacyjnymi. Odnosiło się to również do organów samorządu terytorialnego.

Naczelny Wódz w zależności od potrzeb operacyjnych w odniesieniu do władz powiatowych i wojewódzkich mógł delegować posiadane uprawnienia odpowiednim dowódcom wojskowym. Przedstawicielem Naczelnego Wodza w Radzie Ministrów był minister spraw wojskowych, który miał obowiązek stosowania się do jego dyrektyw. W jego kompetencji leżały przede wszystkim sprawy o charakterze organizacyjno-administracyjnym, takie jak: pobór i szkolenie osób podlegających obowiązkowi służby wojskowej, uzupełnianie stanów osobowych i taborowych istniejących jednostek oraz formowanie nowych i pokrywanie potrzeb materiałowych oraz sprzętowych sił zbrojnych. Będąc Naczelnym Wodzem, marszałek Śmigły-Rydz mógł również powierzyć ministrowi zadania dowódcy wojskowego. Podlegał mu także główny komisarz cywilny w randze ministra, stale obecny w Kwaterze Głównej Naczelnego Dowództwa.

Głównym komisarzem cywilnym został mianowany wojewoda poleski, płk Wacław Kostka Biernacki. Na obszarach objętych działaniami wojennymi główny komisarz cywilny mógł wydawać rozporządzenia w zakresie jakim przysługiwało to Radzie Ministrów i poszczególnym ministrom resortowym, chociaż związany był postulatami Naczelnego Wodza. Dotyczyły one stosunkowo szerokiego zakresu spraw związanych bezpośrednio z działaniami wojennymi oraz mającymi związek z obronnością państwa. Jemu służbowo podlegali komisarze cywilni powoływani przy dowódcach wojskowych. Główny komisarz cywilny był też swoistym łącznikiem pomiędzy Kwaterą Główną Naczelnego Wodza a rządem. Komisarze mianowani byli przez ministra spraw wewnętrznych, w porozumieniu z Naczelnym Wodzem. Władze wojskowe określały ich stosunek do głównego komisarza cywilnego. Do zadań komisarzy cywilnych należało przedstawianie dowódcy wojskowemu: spraw związanych z uprawnieniami dowódców wobec cywilnych władz administracyjnych, spraw dotyczących interesów ludności w związku ze świadczeniami na rzecz sił zbrojnych oraz roszczeń materialnych osób cywilnych do władz i osób wojskowych, a także informowanie o zasobach gospodarczych, stosunkach społecznych i narodowościowych na obszarze danego województwa. W procesie decyzyjnym władz publicznych rozwiązania zawarte w dekrecie nadawały Naczelnemu Wodzowi dominującą rolę. Naczelny Wódz mógł domagać się podjęcia przez rząd rozstrzygnięć w sprawach mających związek z obronnością państwa, a także zmian obsady osobowej organów rządowych I. i II. instancji oraz władz samorządowych. Na skutek rozwoju sytuacji wojennej organy konstytucyjne traciły zdolność działania. Powodem tego był brak dostatecznych środków łączności oraz nieustanna ewakuacja dotycząca również najwyższych władz państwowych. Kluczowe dla państwa decyzje powoli przechodziły w ręce władz wojskowych. Nie bez znaczenia była też postawa przedstawicieli władz wykonawczych, stanowiąca następstwo praktyki wprowadzonej przez okólnik premiera z 13 lipca 1936 r.. Prezydent Mościcki stosunkowo szybko utracił wpływ na bieżący bieg spraw. Siedziba głowy państwa, Zamek Królewski w Warszawie nie był wyposażony w schron przeciwlotniczy. Zmusiło to prezydenta do opuszczenia stolicy już w nocy pierwszego dnia wojny. Wprawdzie nadal wykonywał on swoje obowiązki konstytucyjne podpisując m.in. dekrety związane z sytuacją wojenną, ale faktyczne centrum decyzyjne przesuwało się już w inne miejsce. Jeszcze przed wybuchem wojny marszałek Rydz-Śmigły skoncentrował w swym ręku uprawnienia decyzyjne związane z ewentualną wojną. To właśnie on 24 sierpnia 1939 r. zarządził tzw. cichą mobilizację. On też podejmował decyzję w sprawie przesunięcia terminu mobilizacji powszechnej.

W pierwszych dniach września Naczelny Wódz wystąpił z inicjatywą zmian w rządzie. Miano dokonać rekonstrukcji gabinetu i sformowania rządu koalicyjnego na podobieństwo Rządu Obrony Narodowej Wincentego Witosa z lipca 1920 r., reprezentującego główne ugrupowania polityczne. W rzeczywistości chodziło o utworzenie superministerstwa gospodarki wojennej na czele z gen. Kazimierzem Sosnkowskim. Opracowanie koncepcji jego struktury powierzono zastępcy szefa Sztabu Naczelnego Wodza, gen. Malinowskiemu. Przy udziale SeKOR opracowano statut nowego ministerstwa, które miało koordynować sprawy przemysłu, zaopatrzenia, transportu i tranzytu, zakup na potrzeby wojenne oraz budżet w tym zakresie. Ostatecznie do rekonstrukcji rządu nie doszło. Natomiast wspomnienia wielu osób sprawujących wówczas ważne stanowiska rządowe świadczą o tym, że centrum decyzyjne w państwie wyraźnie przesunęło się z ośrodków konstytucyjnych na pozakonstytucyjne. Nawet minister Józef Beck uznał, że bezpośrednim jego zwierzchnikiem jest nie premier, a Naczelny Wódz. Wkrótce rząd w niemal niezmienionym składzie, opuścił Warszawę i rozpoczął etapową ewakuację na południe ku granicy z Rumunią. Jedyna zmiana polegała na tym, że wojewoda śląski Michał Grażyński wszedł do rządu jako minister informacji i propagandy. W obradach rządu stale uczestniczył główny komisarz cywilny. Natomiast gen. Sosnkowski objął dowództwo Frontu Południowego.

Wybuch wojny pociągnął za sobą zmianę w funkcjonowaniu ministerstw. Przede wszystkim dotyczyło to ich dotychczasowej lokalizacji. Nierzadko zdarzało się, że nowe siedziby poszczególnych departamentów były rozlokowane w różnych miejscach stolicy i znacznie od siebie oddalone, inne przeszły zasadniczą reorganizację. Zmiany objęły także Ministerstwo Spraw Wojskowych. Z chwilą wybuchu wojny minister spraw wojskowych przejął ze Sztabu Głównego nadzór nad mobilizacją. W ślad za tym przekazano do ministerstwa Oddział I tego sztabu, odpowiedzialny za sprawy organizacyjno-mobilizacyjne. Z dowództwa broni pancernej MSWojsk. powstało naczelne dowództwo wojsk pancernych. Sztab łączności Naczelnego Wodza utworzyły szefostwo łączności Sztabu Głównego i część dowództwa łączności MSWojsk. Szefostwa służb miały być obsadzone personelem wydzielonym z odpowiednich departamentów tego ministerstwa.

Najbardziej istotną kwestią było zapewnienie łączności Kwatery Głównej z oddziałami frontowymi. Stosunkowo szybko uruchomiono telefony, telegrafy Hughes’a i radiostację. Mimo to nie udało się uniknąć zamieszania, szczególnie w komunikacji z Ministerstwem Spraw Wojskowych i Ministerstwem Spraw Wewnętrznych, które na czas wojny również zmieniały siedziby, a nowe numery telefonów nie były dokładnie znane. Dlatego decyzja o ewakuacji naczelnych władz państwowych oraz Naczelnego Dowództwa została wydana dopiero, gdy wojska niemieckie podchodziły już do stolicy i pojawiła się realna groźba okrążenia miasta. Dotychczasowe łącza Sztabu Głównego, zlokalizowanego przy Placu Saskim, należało uruchomić w nowym miejscu postoju Naczelnego Wodza. Jeszcze przed wybuchem wojny zainstalowano nadajnik i maszt antenowy na Powązkach w Warszawie. Odbiornik radiostacji zamontowano w schronie Naczelnego Wodza. Samochodami była przewożona druga radiostacja ruchoma. Premier gen. Felicjan Sławoj Składkowski przez cały czas funkcjonowania rządu  w Warszawie przebywał w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych gdyż tam zainstalowane były niezbędne środki łączności .

Sprawy ewakuacji podczas wojny regulowała ustawa z marca 1939 r.. Ustalała ona m.in., że wycofanie władz centralnych zarządzała Rada Ministrów po zasięgnięciu opinii Naczelnego Wodza. Już 4 września według wskazówek Kwatery Głównej rozpoczęły się przygotowania do ewakuacji ministerstw. Koordynację działań w tym zakresie powierzono generalnemu kwatermistrzowi rządu. Decyzja o wycofaniu rządu i Naczelnego Dowództwa zapadła w Kwaterze Głównej podczas rozmowy premiera Składkowskiego z marszałkiem Śmigłym-Rydzem. Tuż po północy z 6 na 7 września z Kwatery Głównej Naczelnego Dowództwa premier otrzymał polecenie niezwłocznego opuszczenia stolicy. Następnie zarządzenie to zostało telefonicznie przekazane pozostałym członkom rządu. Kwatera Główna została podzielona na dwa rzuty. Zasadnicza jej część wraz z Naczelnym Wodzem opuściła Warszawę nad ranem 7 września 1939 r.. W mieście pozostał tylko gen. Stachiewicz z kilkoma oficerami dla zapewnienia łączności dowodzenia do czasu zorganizowania nowego miejsca postoju Naczelnego Dowództwa w Brześciu. W dniach 9 i 11 września odbyły się tam spotkania wąskiego grona osób z udziałem premiera. Omawiane tam sprawy były następnie przedmiotem posiedzeń rządu. Po opuszczeniu stolicy przez naczelne władze Rzeczypospolitej, Naczelny Wódz stał się faktycznie głównym ośrodkiem decyzyjnym. Prezydent, przenoszący się z miejsca na miejsce, pozbawiony dostatecznych środków łączności, zdany na informacje uzyskiwane od Naczelnego Wodza, premiera i ministra spraw zagranicznych, stał się jedynie obserwatorem biegu wydarzeń. Cofający się rząd z nieustannie zmieniającą się lokalizacją tymczasowych siedzib ministerstw, nie posiadając dostatecznych środków komunikacji, nie był w stanie wykonywać swoich konstytucyjnych obowiązków. Od opuszczenia Warszawy odbyły się tylko dwa posiedzenia Rady Ministrów w Łucku w dniach 12 i 13 września 1939 r. i to w niepełnym składzie.

Rozważano wtedy stanowisko ZSRR wobec rozwoju sytuacji wojennej. Podczas tego posiedzenia minister Józef Beck przedstawił sugestię ambasadora Francji Leona Nöela dotyczącą rozważeniu przeniesienia polskich władz państwowych poza granice kraju. Następnego dnia wzmogły się naciski francuskie dotyczące opuszczenia kraju przez władze Rzeczypospolitej. Wczesnym ranem 14 września premier Składkowski zarządził natychmiastową ewakuację w kierunku na Kossów i Kuty. Siedziba prezydenta została przeniesiona do Załucza. Rankiem 17 września 1939 r., gdy polską granicę przekroczyły oddziały Armii Czerwonej, Naczelne Dowództwo WP, nie rozporządzając na terenach wschodnich żadnymi większymi siłami oprócz oddziałów Korpusu Ochrony Pogranicza, znalazło się w sytuacji bez wyjścia. Poproszono prezydenta Mościckiego o przyjazd do Kut. Tam w godzinach popołudniowych odbyła się narada z udziałem prezydenta, premiera, Naczelnego Wodza i ministra spraw zagranicznych. W trakcie posiedzenia dotarła informacja o zbliżaniu się wojsk rosyjskich do Kołomyi. Wiadomość ta przyśpieszyła podjęcie decyzji o opuszczeniu granic Polski. Po uzyskaniu od władz rumuńskich zgody na przejazd członkowie najwyższych władz państwowych, w tym i Naczelny Wódz, rozpoczęli w późnych godzinach nocnych przekraczanie mostu granicznego na rzece Czeremosz, gdzie oczekiwał ich ambasador Rumunii w Warszawie Gheorghe Grigorcea. Sztab Kwatery Głównej rozpoczął przekraczanie granicy tuż przed północą z 17 na 18 września. Polskie najwyższe władze cywilne i wojskowe zostały rozmieszczone w różnych miejscach oraz internowane niezwłocznie po przybyciu do nich. Internowanie oznaczało formalne zakończenie ich oficjalnego działania.

W sytuacji miażdżącej przewagi Wehrmachtu i bezczynności zachodnich sojuszników Wojsko Polskie broniło kraju przez pięć tygodni. Tak długi opór w dużej mierze stał się możliwy dzięki sprawnie przeprowadzonej mobilizacji. System mobilizacyjny Wojska Polskiego („W”) opracowany w 1935 r. i znowelizowany w maju 1939 r. („W 2”) był uznawany za jeden z najlepszych na świecie. Składał się on z mobilizacji ukrytej (alarmowej) zwanej też kartkową oraz powszechnej, ogłaszanej przy pomocy obwieszczeń. Sposobem mobilizacji ukrytej kompletowano około 75 % związków taktycznych piechoty. 23 marca marszałek Śmigły-Rydz zarządził częściową mobilizację ukrytą. Była ona przeprowadzona w kilku fazach. Ostatnia z nich została uruchomiona 27 sierpnia. W ramach przeprowadzonej mobilizacji ukrytej niemal 80 % żołnierzy znalazło się pod bronią. 1 września 1939 r., w wyniku opóźnień w mobilizacji, a zwłaszcza transportu wojsk na front, spośród planowanych 1 miliona 350 tys. żołnierzy, na froncie znalazło się ich około 1 miliona, czyli koło 70 %  sił przewidzianych do walki.

Po przegranej wojnie obronnej Polski w 1939 r. odtwarzanie Wojska Polskiego musiało być prowadzone na terenie Francji, a po jej klęsce, na terenie Wielkiej Brytanii.

———————————————

Źródła:

  • Orzechowski, Dowodzenie i sztaby. Okres międzywojenny (1918-1939), t. 3, Warszawa 1980;
  • Wyszczelski, Prowadzenie wojny, kierowanie siłami zbrojnymi oraz planowanie wojenne w latach 1918-1939, Warszawa 2001;
  • Kmiecik, Sztab Generalny (Główny) Wojska Polskiego 1918-1939, Słupsk 2005;
  • Rybka, K. Stepan, Najlepsza broń. Plan mobilizacyjny „W” i jego ewolucja, Warszawa 2010;
  • Wyszczelski, Wojsko II Rzeczypospolitej, Warszawa 2014.

 

 

Comments are closed.