Klub Generałów Wojska Polskiego

Nieproszeni goście i przełom październikowy 1956 roku

Gen. dyw. dr Franciszek Puchała

Zmiany w ZSRR po śmierci Stalina, głównie tajny referat nowego Sekretarza Generalnego Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego (KPZR) Nikity Chruszczowa wygłoszony na XX Zjeździe KPZR w lutym 1956 r. osłabiły kontrolę ZSRR nad krajami bloku wschodniego. Od 1954 r. w kierownictwie PZPR zaczęły się wyłaniać dwie frakcje – zachowawcza, ciesząca się poparciem ambasady radzieckiej w Warszawie (Natolinczycy) i reformatorska (Puławianie). Obie frakcje dążyły do przejęcia władzy w Polsce.

Do frakcji natolińskiej należeli m.in. Konstanty Rokossowski, Wiktor Kłosiewicz, Franciszek Jóźwiak i Aleksander Zawadzki. Natolinczycy uważali, że stalinizm jako zjawisko systemowe to wymysł wroga. Owszem, były błędy Stalina inspirowane przez pochlebców, a zwłaszcza arcyłotra Berię. Ustrój socjalistyczny jest dobry, zawinili tylko ludzie, którzy sprzeniewierzyli się jego zasadom i trzeba ich rozliczyć. Według nich „wypaczenia” stalinowskie w Polsce to samoistne dzieło rządzącej „trójki”: Bolesława Bieruta, Jakuba Bermana i Hilarego Minca. To oni wkradli się w zaufanie Stalina, a potem chcieli zwalić winę na ZSRR i KPZR..

Do frakcji puławskiej należeli m.in. Jerzy Morawski, Władysław Matwin, Stefan Staszewski i Jerzy Albrecht. Puławianie także opowiadali się za rozliczeniem winnych naruszania prawa i za gwarancjami prawnymi chroniącymi obywateli przed samowolą Służby Bezpieczeństwa (SB), ale i umiarkowaną demokratyzacją oraz większym uniezależnieniem się od Związku Radzieckiego. W ich szeregach nie brakowało animatorów, a nawet gorliwych wykonawców polityki bierutowskiej. O wypaczenia ustroju oskarżali oni głównie radzieckich doradców. Uznawali potrzebę znacznego poszerzenia swobody wypowiedzi, wprowadzenie samorządów pracowniczych w zakładach pracy i elementów gry rynkowej w gospodarce. Głosili potrzebę większego otwarcia się Polski na świat, zliberalizowania polityki kulturalnej i naukowej oraz ograniczenia cenzury. W końcu 1954 r. Puławianie zdobyli znaczący wpływ na realnie rządzącą „trójkę”. Rozpoczął się proces rehabilitacji, z więzień zaczęli wychodzić więźniowie polityczni, w tym byli żołnierze Armii Krajowej. Z tajnego więzienia Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Miedzeszynie (willa o kryptonimie ”Spacer”) wyszedł też Władysław Gomułka oskarżony onegdaj o tzw. odchylenie prawicowo nacjonalistyczne. Nie podważał on sojuszu z ZSRR, ale chciał, by PZPR zachowała określoną autonomię w sprawach dotyczących składu personalnego jej kierownictwa i zarządzania sprawami wewnętrznymi partii i państwa. Katalizatorem rozpoczętych zmian był strajk robotniczy i demonstracje uliczne w Poznaniu w czerwcu 1956 r. W starciach z milicją i wojskiem zginęło ponad siedemdziesiąt osób cywilnych. Był to ostatni sygnał, który uzmysłowił kierownictwu PZPR, że nie można dłużej czekać z zasadniczymi reformami i ze zmianami na szczytach władzy. Po śmierci kojarzonego ze stalinizmem w Polsce Bolesława Bieruta w marcu 1956 r., pierwszym sekretarzem KC PZPR został Edward Ochab. Na 19 października tego roku zaplanowano obrady VIII Plenum KC PZPR, które spotkało się z ogromnym zainteresowaniem społeczeństwa polskiego oczekującego zmian.

Bezpośrednio przed VIII Plenum KC PZPR po powrocie z wizyty w Pekinie, Edward Ochab postanowił zrezygnować z zajmowanego stanowiska i zaproponować na nie Władysława Gomułkę usuniętego z PZPR oraz jej kierownictwa i przebywającego w areszcie od sierpnia 1951 r. do grudnia 1954 r. W sierpniu 1956 r. Gomułka ponownie został przyjęty do PZPR. Od 12 października pozwolono mu uczestniczyć w spotkaniach Biura Politycznego KC PZPR (BPKC). Jednym z postulatów Gomułki i popierających go członków KC było zmniejszenie liczebności BPKC z 15 do 9 członków, w celu zwiększenia efektywności jego pracy. Stronnicy Gomułki do nowego BPKC wskazali swoich ludzi, przede wszystkim z frakcji Puławian, pomijając osoby związane z Natolinczykami. Podczas plenum miano dokonać zmian w BP oraz wybrać Gomułkę na I sekretarza. Z BPKC zamierzano usunąć marszałka Konstantego Rokossowskiego (członek BPKC, minister obrony narodowej i wiceprezes Rady Ministrów), Franciszka Jóźwiaka, Zenona Nowaka i Edwarda Gierka.

Propozycje radykalnych zmian personalnych oraz spodziewane zmiany w polityce PZPR wobec KPZR i ZSRR spotkały się z przeciwdziałaniem Natolinczków, których liderzy za pośrednictwem radzieckiego ambasadora w Warszawie Pantelejmona Ponomarienko zaalarmowali Moskwę. W przededniu planowanego VIII Plenum KC PZPR, 18 października 1956 r. Ponomarienko zadzwonił do Edwarda Ochaba nalegając, aby obrady VIII Plenum przesunięto. Ochab odmówił przełożenia plenum, ale zaprosił delegację radziecką do Polski po VIII Plenum KC. Chruszczow uznał, że sytuacja w Polsce wymyka się spod kontroli ZSRR. Nie bacząc na odmowę Ochaba, następnego dnia rano na lotnisko Okęcie w Warszawie specjalnym samolotem przybyli członkowie prezydium KC KPZR i rządu ZSRR: Nikita Chruszczow, Anastas Mikojan, Wiaczesław Mołotow, Łazar Kaganowicz. Pojawił się tam również wspomniany ambasador radziecki.

Niemal zaraz po wylądowaniu samolotu Chruszczow urządził pokazowy show. Najpierw swoje kroki skierował do generalicji radzieckiej. „Etot nomier nie prajdiot!” („ten numer nie przejdzie !”) – krzyczał do Ochaba. Wskazując palcem na Gomułkę zapytał: „A to kto ?”. Ochab zaproponował aby delegacja udała się do Belwederu w celu omówienia zaistniałej sytuacji. Przebieg i treść odbytych tam rozmów w około 50 stronicowej notatce upamiętnił Jan F. Dzierżyński, syn Feliksa Dzierżyńskiego. Pełnił on funkcję referenta w Wydziale KC KPZR ds. Kontaktów z Partiami Komunistycznymi i Robotniczymi Krajów Socjalistycznych. Notatki Jana Dzierżyńskiego niesposób przedstawić w krótkim artykule prasowym, zwrócę tu więc uwagę na niektóre tylko jej fragmenty. Wynika z niej jednoznacznie, że Chruszczow chciał nie dopuścić do planowanych zmian i wymóc na kierownictwie PZPR rezygnację z wyboru Władysława Gomułki na I sekretarza KC tej partii.

Rozmowy toczyły się równolegle z obradami VIII Plenum KC PZPR. Towarzyszył im warkot silników radzieckich czołgów. W noc poprzedzającą przyjazd radzieckiej delegacji, w ślad za otrzymanym rozkazem dwie dywizje Armii Radzieckiej opuściły bazy w Bornem Sulinowie oraz w Świętoszowie wyruszając w kierunku Warszawy. Rankiem 19 października znajdowały się one około 150 km od Warszawy. Do przekroczenia granicy z Polską były przygotowywane niektóre dywizje radzieckie w NRD. Dodatkowo Flota Bałtycka ZSRR rozpoczęła blokadę polskiego wybrzeża. W akcji udział wzięły także jednostki Wojska Polskiego podległego marszałkowi Rokossowskiemu.

W pierwszym etapie rozmów ze strony kierownictwa PZPR brali udział: Edward Ochab, Aleksander Zawadzki, Józef Cyrankiewicz i Konstanty Rokossowski. Na szczególną uwagę zasługuje uczestnictwo w rozmowach Władysława Gomułki. W trakcie rozmów do wyżej wymienionych dołączyli inni członkowie Biura Politycznego: Franciszek Jóźwiak, Roman Nowak, Edward Gierek, Władysław Dworakowski, Roman Zambrowski oraz zastępcy członków BP KC: Stefan Jędrychowski, Eugeniusz Stawiński, Hilary Chełchowski i Adam Rapacki. Po pewnym czasie Gierek i Zambrowski wyszli ze spotkania, bo BPKC postanowiło wysłać ich do zakładów pracy Warszawy, aby uspokoić robotników.

Stwierdzony ruch wojsk kierownictwo KC PZPR odczytało jako zagrożenie radziecką interwencją wojskową. W niespełna trzy godziny po rozpoczęciu rozmów w Belwederze, Edward Ochab opuścił salę obrad i udał się do gmachu Komitetu Centralnego, gdzie otworzył obrady VIII Plenum KC PZPR. Po przedstawieniu dziennego porządku obrad zaproponował, aby do składu KC dokooptować Władysława Gomułkę oraz jego współpracowników: Zenona Kliszkę, Ignacego Logę-Sowińskiego i Mariana Spychalskiego. Po jednogłośnym przyjęciu tego wniosku Ochab zaproponował by w związku z przyjazdem delegacji KPZR obrady odroczyć do godzin wieczornych 19 października. O godz. 18 wieczorem oświadczył on, iż rozmowy z delegacją radziecką nadal trwają i złożył propozycję, aby obrady plenum kontynuować w dniu następnym. Tak też zdecydowano.

Tymczasem w Belwederze, w niezwykle napiętej atmosferze omawiano sytuację w PZPR, zwłaszcza zmiany w składzie Biura Politycznego KC PZPR, a szczególnie zamiar usunięcia z niego marszałka Konstantego Rokossowskiego, wycofania z Polski doradców radzieckich z WP i MSW oraz stan stosunków gospodarczych między Polską i ZSRR.

Referentem spraw ze strony radzieckiej był Anastas Mikojan. Oto krótkie streszczenie jego wypowiedzi. Zaczął od pytania: o co chodzi stronie polskiej? Następnie stwierdził: „Nam potrzebna jest wieczna polsko-radziecka przyjaźń. W 1953 r. zmieniliśmy zaniżone ceny dostarczanego z Polski węgla, a ta kwestia znowu wraca. Prosiliście o pomoc w postaci dostaw zbóż i kredytów. Myśmy wam pomogli, a wy zmniejszyliście dostawy węgla. Nie zmniejszyliśmy dostaw rudy i bawełny, chociaż nam też ich brakuje. Poczynając od 1959 r. nie będziemy brać od was ani kilograma węgla. Jednak Polska musi dawać węgiel dla NRD i innych krajów obozu socjalistycznego. NRD i Czechosłowacja proszą o zwołanie posiedzenia RWPG i omówienie trudnej sytuacji z węglem. Kupujemy u was statki, chociaż nasz przemysł stoczniowy nie jest przeciążony. Związek Radziecki pomógł i pomaga Polsce w utworzeniu narodowej armii”. Zwrócił uwagę, że jeszcze na wiosnę rząd ZSRR proponował zwrot terenów z rudami uranu na Śląsku, ale rząd polski nie udzielił odpowiedzi. Polska i Czechosłowacja razem z ZSRR są podstawą obozu socjalistycznego. „Klęska socjalizmu w Polsce byłaby naszą klęską” – podkreślił. Dalej oceniał, że w Polsce jest prowadzona antypartyjna i antyradziecka propaganda. Delegacja radziecka przyjechała ostrzec kierownictwo polskie, że wchodzi ono na śliska drogę. Może być za późno, jeśli rozwiązywanie tych problemów weźmie w swoje ręce ulica. Stwierdził, że stopniowa wymiana radzieckich doradców jest naturalna, ale natychmiastowe ich przepędzenie to podważanie współpracy wojskowej obu krajów, podważanie Układu Warszawskiego. Usunięcie Rokossowskiego zostanie przyjęte jako krok wymierzony przeciwko ZSRR.

Delegacja KPZR uważała, że zmiany w kierownictwie BPKC PZPR zagrażają przyjaźni polsko radzieckiej. Chruszczow oskarżał polskie kierownictwo partyjne o to, że chce dokonać zmian bez konsultacji z Moskwą. Uważał, że „wycina” się najbardziej aktywną część BP, co nie jest zgodne z wymogami sojuszniczej jedności. Gomułce zarzucał, że dąży do demontażu wpływów radzieckich w Polsce, przez co stwarza zagrożenie dla całego bloku socjalistycznego. Mówił też, że Polska chce „oderwać” ZSRR od wojsk radzieckich w Niemczech. Według Chruszczowa lista z nazwiskami kandydatów do składu nowego Biura Politycznego trafiła do fabryk, grozi wyjście robotników na ulice. Zwrócił uwagę, że wcześniej otrzymał ją członek KC PZPR i zarazem sekretarz Komitetu Warszawskiego PZPR Staszewski. Miał on wystąpić do robotników warszawskich zakładów pracy, aby poparli nowy skład Biura Politycznego i wzywać do demonstracji ulicznych jeśli zajdzie taka potrzeba. Rozesłanie listy kandydatów do nowego BPKC nieproszeni „goście” uznali za „robotę frakcyjną”. Mikojan stwierdził, że została ona rozesłana specjalnie przed przyjazdem delegacji KPZR. Chruszczow podkreślał, że nie można pozwolić, aby o składzie BP miała decydować ulica.

W międzyczasie Gomułka zapytał Chruszczowa, czy przyjechał aresztować przywódców PZPR. Ochab dodał, że polscy komuniści siedzieli już w więzieniach radzieckich i widocznie znowu będą siedzieć. Chruszczow oświadczył, że tego nie powiedział i takich zamiarów nie ma, lecz KPZR jest zdecydowana na interwencję w obronie interesów Związku Radzieckiego. Gomułka jednoznacznie określił cel „wizyty” delegacji radzieckiej mówiąc: „Wasz przyjazd jest ingerencją w nasze sprawy. Przyjechaliście po to, aby wpłynąć na decyzje VIII Plenum KC i na zatwierdzenie nowego składu kierownictwa”. Chruszczow przyznał, że delegacja przyjechała, aby wpływać na kierownictwo PZPR i podczas obrad plenarnych KC powiedzieć, że podejmowane kroki będą skutkować poważnymi konsekwencjami. Podkreślił, że kierownictwo PZPR nie chce się liczyć z kierownictwem KPZR i w konsekwencji będzie ono ponosić odpowiedzialność nie tylko wewnętrzną, ale i przed całym obozem państw socjalistycznych. Mówił: „Nie jest pewne czy pewnego dnia nie zostanie naruszona łączność z Zachodnią Grupą Wojsk Radzieckich w NRD, które stoją na pierwszej linii obrony obozu socjalistycznego, w tym także Polski. Bez ZSRR Polska nie może zapewnić swojej niepodległości i nienaruszalności granic. Nie chcemy nowego marszu przez Warszawę na Moskwę i dlatego jesteśmy zmuszeni trzymać wojska w Niemczech. To co Polacy zamierzają zrobić jest bardzo niebezpieczne. Uważamy, że jest to krok ku zerwaniu”. Oświadczył nawet: „jesteśmy zdecydowani na brutalną interwencję w wasze sprawy i nie dopuścimy do realizacji waszych zamiarów. Jeśli postawicie nas przed faktami dokonanymi, będziemy zmuszeni brutalnie ingerować”. Wtórował mu Kaganowicz nalegając, aby rozmowy zakończyć jeszcze przed rozpoczęciem obrad VIII Plenum, przed decyzją o składzie nowego BPKC PZPR. To spotkało się z ripostą Gomułki, który podkreślił iż skład BPKC jest polską wewnętrzną sprawą. Jędrychowski zwrócił uwagę, że członkowie delegacji radzieckiej niesłusznie sądzą, iż przyjaźń między Polską i ZSRR będzie tylko wtedy, gdy do BP wejdą ludzie, którzy im się podobają.

Ochab zasugerował, aby dalsze rozmowy kontynuować w Moskwie, żeby w rozgorączkowaniu nie popełnić czegoś nieoczkiwanego. Uważał, że bezpośrednio po VIII Plenum powinno nastąpić porozumienie. Przeciwnego zdania był Zawadzki, który opowiedział się za tym, aby porozumieć się już przed plenum. Mówił „Będzie niedobrze jeżeli rozejdziemy się bez rezultatów. Towarzysze radzieccy przyjechali zatrwożeni i powinniśmy wyjść im naprzeciw”.

Rokossowski zarzucił Gomułce iż chce on sobie dobierać ludzi, którzy „będą tak tańczyć jak on im zagra”. Chruszczow oceniał, że Gomułka mówi o demokracji, a chce być dyktatorem. Mołotow dodał, że Gomułka chce być dyktatorem–zbawicielem. W którymś momencie rozmów Gomułka oznajmił, że otrzymał komunikat o ruchach radzieckich i polskich czołgów i podał tego przykłady. „W jednej z miejscowości czołg zmiażdżył sekretarza terenowej organizacji partyjnej. Zdarzył się najazd radzieckich czołgów na pociąg. Został rozbity jeden wagon i zmiażdżony jeden człowiek. W Zambrowie czołg radziecki najechał na linię wysokiego napięcia, a miasto jest pogrążone w ciemnościach, nie pracują zakłady pracy. Nie można powiedzieć społeczeństwu, że akurat w dniu przylotu delegacji KPZR rozpoczęły się manewry wojskowe. Naród polski może to rozumieć tylko jako interwencję. Jeśli chcemy unormować sytuację, to należy przerwać ruch czołgów”. Chruszczow i inni wyjaśniali, że trwają planowane od dawna zwykłe jesienne manewry wojskowe. Tłumaczono, że podczas manewrów zdarzają się nieszczęśliwe wypadki i nie można wątpić, że i w tym przypadku śmierć jednego człowieka była przypadkowa. Ponadto członkowie delegacji radzieckiej uważali, że ruch wojsk został przerwany bo przecież marszałek Iwan Koniew otrzymał rozkaz w tej sprawie.

Chruszczow stanął w obronie Rokossowskiego. Tłumaczył, że sprawa usunięcia go z BP KC PZPR jest przykładem konfliktu z ZSRR, że usunięcie go ze składu BPKC oznaczać będzie zerwanie Układu Warszawskiego. Mówił: „Towarzysz Rokossowski w znacznym stopniu jest symbolem przyjaźni między naszymi partiami i armiami. Zrobił dla wyzwolenia Polski nie mniej od każdego z was, a być może więcej”. Mikojan dodał: „O tym, że Rokossowski zostanie usunięty z BP mówią już Amerykanie. Usunięcie go z BP to krok wymierzony przeciwko ZSRR”. Rokossowskiego krytykował Józef Cyrankiewicz. Zarzucał mu m.in., że na posiedzeniach BPKC „zachowywał się wyzywająco i walił pięścią w stół”. Natomiast bronił go Jóźwiak stwierdzając, że wyprowadzając Rokossowskiego z BPKC i rządu „da się broń elementom reakcyjnym”. Zapytał Gomułkę, czy da radę pracować z Rokossowskim. Gomułka odpowiedział wymijająco mówiąc: „nawet nie będąc członkiem BP Rokossowski mógłby być obecny na jego posiedzeniach, ale tę kwestię niech rozstrzygną towarzysze radzieccy”.

Rozmowy z delegacja radziecką w Belwederze skończyły się o świcie 20 października. Przyjęta została „Deklaracja o stosunkach polsko-radzieckich”, w której mówi się o nowym modelu stosunków wzajemnych między ZSRR i PRL w okresie powojennym. W uzgodnionym tekście komunikatu stwierdzono, że do Warszawy przybyła delegacja KC KPZR w celu przedyskutowania z Biurem Politycznym KC PZPR aktualnych problemów interesujących obie partie. Podkreślono, że „obrady przebiegły w atmosferze partyjnej i przyjacielskiej szczerości”.

Zasadnicze znaczenie w rozmowach miało spotkanie Gomułki z Chruszczowem w cztery oczy. Chruszczow zorientował się, że Natolinczycy nie panują nad nastrojami Warszawian, a dowódcy wojsk nie podlegających Rokossowskiemu opowiadają się za Gomułką. Pretendent do stanowiska I sekretarza KC PZPR zapewnił, że utrzyma relacje między Polską a ZSRR w pożądanym stanie, przekona społeczeństwo do przychylnego nastawienia do ZSRR, ale do tego potrzebuje przyznania autonomii decyzyjnej PZPR w polityce wewnętrznej, zarówno w wymiarze partyjnym jak i państwowym. Zanim delegacja radziecka opuściła Warszawę, rankiem 20 października Chruszczow nakazał wstrzymanie ruchu wojsk radzieckich w kierunku Warszawy. Zatrzymały się one w odległości około 150 km od stolicy, na linii Włocławek-Łęczyca. Powrót wojsk do miejsc stałej dyslokacji Rosjanie uzależniali jednak od tego czy rozwój wydarzeń będzie zgodny z obietnicami Gomułki. Dalsze rozmowy miano prowadzić w trakcie listopadowej wizyty Władysława Gomułki w Moskwie.

W świetle tego bardzo interesujący jest dalszy rozwój wydarzeń. Po odlocie Chruszczowa i towarzyszących mu osób wznowiono obrady VIII Plenum. Marszałek Rokossowski i popierający go Natolinczycy znaleźli się w wyraźnej mniejszości. W trakcie kolejnych dwóch dni obrad próbowali oni jeszcze atakować Puławian co nie zmieniło sytuacji. Przegrana Natolinczyków najlepiej uwidoczniła się w wynikach wyborów do Biura Politycznego KC. Władysław Gomułka w jawnym głosowaniu został jednomyślnie wybrany na stanowisko I sekretarza KC PZPR. Natomiast marszałek Rokossowski zgłoszony demonstracyjnie przez Natolinczyków, na 75 uczestników głosowania w głosowaniu tajnym uzyskał zaledwie 23 głosy i nie znalazł się w Biurze Politycznym. Zasiedli w nim natomiast ludzie Gomułki oraz osoby związane z liberalną grupą Puławian. 23 października Gomułka już jako nowy I sekretarz KC PZPR odbył rozmowę telefoniczną z Chruszczowem, prosząc go o cofnięcie do baz wojsk radzieckich stojących wciąż na drogach do Warszawy. Mimo upadku Rokossowskiego, radziecki przywódca zapowiedział spełnienie tego postulatu w ciągu dwóch dni. 24 października wojska radzieckie w Polsce otrzymały definitywne polecenie powrotu do baz. W tym też dniu społeczeństwo Warszawy w imieniu narodu zaakceptowało nowego przywódcę na wielotysięcznym wiecu przed Pałacem Kultury i Nauki.

Wielu historyków zastanawia się nad przyczyną takiego obrotu spraw. Trudno stwierdzić, co ostatecznie skłoniło przywódców KPZR do wstrzymania interwencji. Część z nich – na przykład Andrzej Werblan – twierdzi, że decydujący wpływ to miał negatywny stosunek kierownictwa Komunistycznej Partii Chin do radzieckiej interwencji wojskowej w Polsce. Chińczycy dążąc do ograniczenia hegemonii KPZR i ZSRR mieli się zdystansować od radzieckiej tezy o „kontrrewolucji w Polsce”. Polska zdołała uniknąć tragedii, która w kilka dni później stała się udziałem Węgier. Doszło tam do radzieckiej interwencji wojskowej, której ostateczną przyczyną była deklaracja o zamiarze wystąpienia z Układu Warszawskiego. Po krótkim wahaniu Chiny uznały tamtejsze wydarzenia za „kontrrewolucyjne”, zagrażające całemu obozowi państw komunistycznych i zaaprobowały interwencję.

Pierwsze posunięcia kierownictwa partyjnego na czele z Władysławem Gomułką zmierzały do likwidacji przyczyn największych napięć społecznych w minionym okresie. Złagodzono represje wobec Kościoła katolickiego. Pod koniec października 1956 r. Prymas Polski, kardynał Stefan Wyszyński został zwolniony z internowania, wydano zgodę na wznowienie wydawania kilku katolickich pism. Na wsi władze przyzwoliły na rozwiązywanie spółdzielni produkcyjnych. Z wojska oraz organów bezpieczeństwa odwołano radzieckich doradców. 13 listopada zlikwidowano Komitet do Spraw Bezpieczeństwa Publicznego, którego kompetencje przejęło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Terenowe komórki UB zostały włączone do struktur komend Milicji Obywatelskiej, pod nazwą nazwą „Służba Bezpieczeństwa”.

W Moskwie 18 listopada 1956 r., po drobiazgowych negocjacjach delegacji polskiej z Gomułką na czele podpisano m.in. nową umowę gospodarczą. Rząd radziecki anulował Polsce ciążące na niej długi w zamian za zrzeczenie się pretensji z tytułu dostaw węgla po zaniżonych cenach sprzed 1954 r. oraz z tytułu należnych reparacji wojennych. Marszałek Rokossowski wraz z trzydziestoma oficerami wyższych rangą opuścił Polskę. Ministrem obrony narodowej został marszałek Marian Spychalski. Za pobyt wojsk radzieckich w Polsce strona radziecka miała płacić ustalone kwoty pieniężne.

Czas  odwilży nie trwał długo. Po wyborach styczniowych w 1957 r. Gomułka przystąpił jednak do ograniczania zmian postulowanych przez społeczeństwo czego zapowiedzią było jego przemówienie do aktywu partyjnego w maju tego roku. Zamknięcie tygodnika społeczno – kulturalnego „Po prostu” w październiku 1957 r. stało się pierwszym sygnałem końca odwilży politycznej.

—————————————

Źródła:
P. Dybicz (redakcja): Przełom Października 56, Warszawa 2016;
P. Madejczyk: Rok 1956. Chiny a polski Październik, SWPS Uniwersytet Humanistycznospołeczny, Warszawa 2016

 

Comments are closed.