Klub Generałów Wojska Polskiego

Stan przygotowań Wojska Polskiego do odparcia agresji we wrześniu 1939 roku

Słowo wstępne

Oczekiwane zmiany w Planie Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP oraz rocznica agresji Rosji Radzieckiej na Polskę uzasadniają przedstawienie spojrzenia członka Klubu Pana gen. dyw. dr Franciszka Puchały na te problemy.
Realizując zadania modernizacyjne armii oraz oceniając sytuacje bezpieczeństwa Kraju należy pamiętać, że siła obronna Polski to przede wszystkim mocna gospodarka i jej sprawność w przejściu na produkcje wojskową, to infrastruktura obronna, wojsko i posiadana technika, odporne na zakłócenia systemy kierowania i dowodzenia, zjednoczone patriotycznie społeczeństwo, a także sprawdzone sojusze polityczno-militarne.
Polska powinna stale wzmacniać zdolności interoperacyjne ze Stanami Zjednoczonymi, Europą Zachodnią i Środkową oraz przykładać większą wagę do współpracy z krajami nordyckimi (Szwecja, Finlandia).
Tworzyć, wzmacniać i rozwijać specjalistyczne struktury rezerw osobowych to też jedno z głównych zadań rozwoju zdolności obronnych państwa na najbliższe dziesięć lat. Posiadanie silnych rezerw zwiększa możliwości powstrzymania i odstraszania przeciwnika, a jednocześnie tworzy zdolność do przyjęcia wojskowego lub innego wsparcia niezbędnego w sytuacji kryzysowej.

gen. bryg. pil. Roman Harmoza

Gen. dyw. dr Franciszek Puchała

       Stan przygotowań Wojska Polskiego do odparcia agresji
we wrześniu 1939 roku

Pierwsza połowa lat 30-tych była dla Wojska Polskiego okresem zastoju. Sytuację militarną Polski komplikowały dodatkowo: niepowodzenie rokowań Konferencji Rozbrojeniowej (14 października 1932 r.), wprowadzenie. obowiązku służby wojskowej w Niemczech (16 marca 1935 r.), narastający wyścig zbrojeń w Europie, wybuch wojny włosko – abisyńskiej (1935 r.), remilitaryzacja Nadrenii przez Niemcy (7 marca 1936 r.) oraz wybuch wojny domowej w Hiszpanii (1936 r.). W ostatnich latach życia marszałka Józefa Piłsudskiego Wojsko Polskie nie posiadało planów operacyjnych na wypadek wojny z najgroźniejszymi sąsiadami. Plan mobilizacyjny z 1925 r. był nieaktualny. Kompleksowe prace planistyczne zaczęły się dopiero po objęciu stanowiska Głównego Inspektora Sił Zbrojnych przez gen. Edwarda Śmigłego Rydza w 1935 r. W ciągu trzech i pół roku udało się odrobić część zaległości, ale Wojsko Polskie znalazło się dopiero na półmetku zaplanowanego unowocześnienia. Z powodu przedłużających się prac nad planem operacyjnym „Wschód” (wojna z ZSRR) prace nad planem operacyjnym „Zachód” (wojna z Niemcami) rozpoczęto dopiero w połowie 1936 r. w  Prace nad nim miały być zakończone dopiero w 1940 r., kiedy to zgodnie z prognozami polskich polityków i wojskowych sztabowców Niemcy miały osiągnąć gotowość do ataku na Polskę. W obliczu wydarzeń zarys tego planu szybko zaczął tracić aktualność.. Gdy jesienią 1938 r. prace nad planem operacyjnym „Wschód” weszły w końcową fazę, 4 marca 1939 r. dokonano zmiany struktury organizacyjnej Sztabu Głównego WP w celu usprawnienia prac nad planem „Zachód”. Kierowali nimi: gen. bryg. Wacław Stachiewicz i Tadeusz Malinowski oraz płk dypl. Józef Jaklicz i ppłk dypl. Józef Wiatr.|
Lepiej wyglądała sytuacja w dziedzinie planowania mobilizacyjnego. Od maja 1938 r. w Wojsku Polskim obowiązywał plan mobilizacyjny zwany „planem W”. Był on uniwersalny –  odpowiadał na zagrożenia zarówno ze strony ZSRR jak Niemiec. System mobilizacyjny cechował się szybkością, decentralizacją terytorialnością, maksymalną tajnością i centralizacją kierowania przez Sztab Główny WP. W zależności od sytuacji proces mobilizacji mógł przebiegać w trzech okresach: I – okres zagrożenia, II – mobilizacja alarmowa i III – mobilizacja powszechna.

W 1935 r. nie został zakończony proces ujednolicenia uzbrojenia Wojska Polskiego, a jego organizacja i wyposażenie nie odpowiadały warunkom współczesnego pola walki. Na przełomie 1935 i 1936 roku Sztab Główny WP dokonał analizy porównawczej wyposażenia armii Niemiec, Związku Radzieckiego i Francji. Według Eligiusza Kozłowskiego na polski batalion piechoty przypadały: 4 działa polowe (we Francji, ZSRR, Niemczech – 8 i więcej dział), 0,3 działa plot. (w Niemczech – 1,3, w ZSRR – 3,8), 1 czołg (we Francji – 12,3, w Niemczech – 15,6). Dział przeciwpancernych nie było wcale, dywizje piechoty nie dysponowały organiczną artylerią ciężką, artylerią przeciwlotniczą i czołgami. W broni maszynowej dywizja polska miała o 57 cekaemów i 34 erkaemy mniej niż np. dywizja radziecka. Kawaleria,  siła przebojowa ówczesnego Wojska Polskiego  znajdowała się w złym stanie. Niskie były stany osobowe oficerów i żołnierzy, zbyt małe  było nasycenie sprzętem motorowym oraz karabinami maszynowymi. Mała ruchliwość i ograniczona zdolność manewrowa spowodowana oparciem transportu na ciągu konnym zmniejszała możliwości efektywnego wykorzystania artylerii. Szybko rosła dysproporcja między polską bronią pancerną a siłami pancernymi Niemiec i ZSRR. Sztab Główny stwierdzał, że w Niemczech i Związku Radzieckim broń pancerna stawała się jedną z broni głównych. Zaczęły tam powstawać wielkie jednostki pancerne. Tymczasem Wojsko Polskie posiadało głównie czołgi rozpoznawcze oraz pociągi pancerne i oddziały samochodów pancernych rozproszone między jednostki piechoty i kawalerii. Wiązało się to również z szerszym zagadnieniem motoryzacji i unowocześnienia transportu taborowego wojska. W Polsce w 1936 r. były bardzo ograniczone możliwości mobilizacji samochodów ciężarowych. Według ustaleń Sztabu Głównego na jedną dywizję piechoty przypadało 140 samochodów ciężarowych, gdy np. w ZSRR 2 300 (bez traktorów), we Francji 12 900, a w Niemczech 4 700. W nie lepszej sytuacji była łączność wojskowa. Od 1923 r. nie była rozwijana łączność radiowa. Sprzęt radiowy będący na wyposażeniu rodzajów wojsk pochodził jeszcze z czasów pierwszej wojny światowej. Nie odpowiadało to wymaganiom współczesnego, manewrowego pola walki. Ubóstwo radiowych środków łączności nie dawało możliwości w praktyce przekazywania i wymiany informacji zarówno na szczeblu związków taktycznych, jak i operacyjnych.
Niedostrzeganie doniosłych perspektyw pojawiających się przed lotnictwem jako bronią decydującą w nowoczesnym konflikcie zbrojnym prowadziło do redukowania wydatków na lotnictwo wojskowe. W okresie dziesięciolecia 1926 – 1936 liczba  samolotów bojowych nawet zmniejszyła się o połowę.  1 września 1939 r. lotnictwo posiadało 392 samoloty bojowe i 102 samoloty pomocnicze. Według oceny Sztabu Głównego WP już w 1936 r. lotnictwo Związku Radzieckiego liczyło około 5 000 samolotów bojowych, a siły powietrzne Niemiec – od 1440 do 1500 maszyn, z perspektywą rozwoju liczebnego do roku 1939 do około 2 400 samolotów.

Generalna ocena stanu polskich sił zbrojnych dokonana przez Sztab Główny w 1935 r. prowadziła do wniosku, że powiększający się dystans i zacofanie Wojska Polskiego do innych armii (zwłaszcza potencjalnych przeciwników) było wielorakie i wszechstronne. Uwidaczniało się to zarówno w odniesieniu do doktryny wojennej, struktury organizacyjnej jak i techniki. Na podstawie oceny stanu Sił Zbrojnych RP podjęto wysiłek mający na celu ich poprawę i unowocześnienie. Praktycznym tego wyrazem był plan modernizacji i rozbudowy wojska przyjęty na początku 1936 r.
Miał on być zrealizowany w ciągu 6 lat (1936 – 1942). Łączne koszty rozbudowy Sił Zbrojnych RP wymagały wydatkowania rocznie ok. 790 – 800 mln zł. Część tej sumy (ok. 150 – 200 mln zł) można było wyasygnować z budżetu ministerstwa spraw wojskowych, resztę zamierzano wygospodarować z następujących źródeł: kredyt inwestycyjny w wysokości 100 mln zł, Fundusz Obrony Narodowej (FON) ok. 50 mln zł, pożyczka na cele obronne ok. 500 mln zł, pożyczka francuska ok. 500 mln zł oraz 27 mln zł należne od Niemiec za przewozy kolejowe i tranzyt. Spośród ogólnych nakładów na rozbudowę poszczególnych elementów sił zbrojnych planowano proporcjonalnie : na wojska lądowe – 47,53%, na lotnictwo – 18,07%, na OPL – 14,04%, na Marynarkę Wojenną – 2,52%.
Celem podstawowym planu było wyposażenie wojska w nowocześniejsze środki walki, ograniczona modernizacja jego podstawowej struktury i częściowa rozbudowa zaniedbanych rodzajów wojsk (wojska pancerno – motorowe, lotnictwo, wojska łączności saperzy. W pracach nad planem nie zostały wzięte pod uwagę w wystarczającym stopniu opinie dowódców i szefów poszczególnych rodzajów broni i służb z Ministerstwa Spraw Wojskowych.  Spowodował to prawdopodobnie konflikt między szefem Sztabu Głównego WP gen. Wacławem Stachiewiczem a Ministrem Spraw Wojskowych gen. Tadeuszem Kasprzyckim. W 1938 r. prace nad planem były nadal w toku. Najbardziej istotnym elementem planu była koncepcja wzmocnienia ogniowego polskich dywizji i brygad do poziomu przodujących armii europejskich. Zakładano zwiększenie liczby dział polowych, ręcznych i ciężkich karabinów maszynowych, granatników oraz karabinów przeciwpancernych w takim stopniu, aby uzyskać stan porównywalny z innymi armiami europejskimi. W takich rodzajach uzbrojenia, jak moździerze, broń przeciwpancerna i przeciwlotnicza, miny i środki łączności radiowej udało się osiągnąć do 50 % średniego poziomu dywizji czołowych armii europejskich.
Niewielkie zamierzenia dotyczyły motoryzacji wojska, plan nie przewidywał również tworzenia nowych dywizji piechoty i brygad kawalerii, ustalono jedynie zorganizowanie sześciu dodatkowych rezerwowych dywizji piechoty. W dziedzinie wojsk pancernych planowano utworzenie 4 brygad pancerno – motorowych, odpowiadających przeliczeniowo sile pułku zmotoryzowanego (pancernego).
W lotnictwie planowano zwiększenie liczby samolotów bombowych. W zakresie rozbudowy Marynarki Wojennej przewidywano wprowadzenie do linii dwóch niszczycieli, trzech okrętów podwodnych, kilku trawlerów, jednego minowca, utworzenie jednej baterii brzegowej dział kal. 152 mm oraz jednej eskadry samolotów torpedowych.

Uzyskane efekty modernizacji zmniejszyły jedynie dystans Wojska Polskiego do armii potencjalnych przeciwników, nie niwelując go. Po 3 latach realizacji planu rezultaty rozbudowy wojska były znaczące w dwóch rodzajach broni: artylerii przeciwpancernej i przeciwlotniczej. W pozostałych działach nie doszło do znaczącego postępu ilościowego, a w lotnictwie następował nawet pewien regres. Udało się zorganizować dwie brygady pancerno -motorowe z przeznaczeniem do powstrzymywania silnych, szybkich związków pancernych ościennych mocarstw. Jednak w chwili wybuchu wojny Warszawska Brygada Pancerno – Motorowa dowodzona przez pułkownika S. Roweckiego nie osiągnęła pełnej gotowości bojowej. Możliwości zwalczania broni pancernej przez brygady były warunkowane małą liczbą czołgów (tylko 12 lub 9 sztuk czołgów „Vickers” oraz tankietki „TK” w liczbie 20), niemniej liczba działek przeciwpancernych (30) pozwalała dość skutecznie powstrzymywać zagony pancerne wroga. W czołgi rozpoznawcze do 1 IX 1939 r. udało się wyposażyć tylko 18 dywizji piechoty.
W 20 pułkach artylerii lekkiej znajdowały się 24 armaty 75 mm i 12 haubic 100 mm. Rezerwowe dywizje piechoty miały od 12 do 18 działek przeciwpancernych, nadto liczba armat 75 mm w ww. oddziałach wynosiła 24 sztuki, tzn. nie posiadały one artylerii pułkowej. Dywizjony artylerii ciężkiej były tylko na wyposażeniu dywizji czynnych. W polskiej dywizji szczególnie słaby był komponent artyleryjski, niezbędny do wsparcia ogniowego piechoty. Niewspółmiernie mało było artylerii stromotorowej (moździerze i haubice), pozwalającej skutecznie zwalczać zakryte cele i punkty ogniowe. Zapoczątkowany proces wprowadzania haubic  nie został zakończony. Małe były możliwości zwalczania artylerii przeciwnika i jego odwodów, co wynikało z ograniczonego zasięgu ostrzału dywizjonu artylerii ciężkiej i niskiej liczby haubic i armat. Niewystarczające było także wyposażenie dywizji w artylerię przeciwlotniczą, szczególnie że zasięg działek 40 mm Boforsa był ograniczony do 2749 m, a możliwości zwalczania samolotów przez ckm przeciwlotnicze były niskie. Nasycenie pojazdami mechanicznymi było bardzo małe, co warunkowało i ograniczało możliwości przemieszczania się dywizji w terenie.
Według Eligiusza Kozłowskiego udział rodzajów broni w strukturze Wojska Polskiego w 1939 r. był następujący: piechota – 49,4%, kawaleria – 10,2%, artyleria – 14,9%, broń pancerna – 2,9%, lotnictwo – 3,8%, łączność – 2,2%, Marynarka Wojenna – 2,3%, obrona przeciwlotnicza i przeciwgazowa – 1,7%, saperzy – 4,6%.

1 września 1939 r., w wyniku rozbudowy i modernizacji wojska Polsce udało się zmobilizować około miliona żołnierzy, którzy dysponowali liczbą 2800 dział, prawie 500 czołgów i tankietek oraz około 400 samolotów bojowych. Dla porównania w chwili wybuchu wojny potencjał wojenny Wehrmachtu obrazowały następujące liczby: ponad 4,5 mln żołnierzy, około 2700 czołgów, 1100 – 1300 samochodów pancernych, 11 000 dział (plus 10 000 działek ppanc) oraz ponad 4 100 samolotów. W 1939 r. potencjał Armii Czerwonej był szacowany na ponad 1,6 miliona żołnierzy (w trakcie mobilizacji ulegały one zwiększeniu do 4,5 miliona) wyposażonych w ponad 20 000 czołgów, ok. 15000 samolotów oraz co najmniej 16 000 dział (nie licząc około 7 000 moździerzy i kilku tysięcy dział ppanc).

Siły zbrojne osamotnionej i okrążonej Polski nie były w stanie przeciwstawiać się w dłuższym czasie przeważającym siłom dwóch agresorów. 

 

Comments are closed.